piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 6- Nie spodziewane spotkanie i pocałunek

Rozdział dedykuje Weronice (Margaret)-która nie może się doczekać kolejnych rozdziałów i cały czas prosi mnie o następne- oraz Weronice i Julce- które mają świetne pomysły na historie.
#misionators <3

*2 tygodnie później
-Wiecie kto dziś do nas wpadnie ?-spytał Beau wchodząc do salonu po obiedzie gdzie wszyscy się znajdowali
-Nie-Daniel
-Kto ?-Ally
-Niespodzianka- Beau 
-No wiesz- Viki
-Wam mogę powiedzieć -zwrócił się do chłopaków
-a Mi ?- spytała Gina
-Tobie też-podszedł do każdego i powiedział im na ucho
-ooo jak fajnie- James
-Dawno go u nas nie było-Luke
-A my ?- Ash
-Niespodzianka- powtórzył Jai
-Nie lubię was- udałam że się focham
-No my też - powiedziała Am w imieniu swoim i reszty the m&m
-A my was kochamy- chłopcy nas przytulili
-Koniec Focha- ja
-dobra to co wiemy..-zaczęła Ash
-Na pewno znają się nie od wczoraj..-Ally
-to ktoś kto u nich już był..-Viki
-To na pewno facet...-zauważyłam. Próbowałyśmy zgadnąć kto to.
-lubią go..-Am
-i tak nie zgadniecie. haha- Beau
-kiedy ma być ?- Jai
-Dziś wieczorem-Beau
-naprawdę. Jak miło- Luke
-ale wieczorem to znaczy ok.3 czy np. 20 ?-James
-raczej 20..- Beau
-to zostało nam ok. 4 godz- Luke
-Co będziemy robić do tego czasu ?- Jai
-Fifa ?-Daniel
-na pewno tego chcesz ?- Jai
-nooo-Daniel
-Przegrasz- Jai
-Jeszcze zobaczymy-Daniel
Rozegraliśmy zawody taką jakby ligę mistrzów. Doszłam do pół finałów ale przegrałam z Jai'em, choć i tak dał mi fory. 
-Sorry-Przytulił mnie - I tak ci dobrze poszło. Skip przegrał od razu.
-dałeś jej fory- Skip był wkurzony na Jaia
-Shut up-rzucił do niego
Siedziałam i śmiałam się, przysłuchując się tej wymianie słów.
W finale był Beau i Jai ale mecz został nie rozstrzygnięty bo: po 1. zaczęli się bić, a po 2. przyszła Gina:
-Ej przestańcie- nakazała chłopakom- za kilka naście minut ... nasz gość ma przyjechać. Więc proszę ogarnijcie tu. 
Miała rację. Dookoła były rozsypane chipsy i popcorn oraz puste puszki i szklanki po napojach. Uwinęliśmy się z posprzątaniem tego w 5 min. 
Ok.10 minut później zadzwonił dzwonek do drzwi. Beau poszedł otworzyć. Słuchać było jak się witają a następnie wprowadził do salonu Jay Sean'a. On tak samo jak my (dziewczyny z The m&m) byliśmy mile zaskoczeni.
-Cześć, siema, elo, hej-chłopcy, Gina, Miriam, Ronni się z nim przywitali.
-Was to się tu nie spodziewałem- Jay zwrócił się do nas
-Hej, cześć-przywitałyśmy go
-To wy się znacie ?- James
Po ugoszczeniu gościa i gdy wszyscy siedzieli już na swoich miejscach zaczęliśmy rozmawiać.
-Tak znamy się - odpowiedział Jay na zadane wcześniej pytanie Jamesa
-Ale skąd ? - Daniel
-Spotkałem je kiedyś jak nagrywały filmik i wkręcały ludzi
-i co było dalej ?- Luke
-Pogadaliśmy i zaprosiłem je do wzięcia udziału w teledysku do nowej piosenki. Wy wystąpiliście w "Were you are".-przypomniał
-Tak było-przytaknęłyśmy
-A co wy tu robicie ?- spytał
-mieszkamy-odpowiedziałyśmy

*Następnego dnia
-Zmiana planów. Przepraszam was. Miałem być u was przejazdem do jutra ale zadzwonił mój menadżer i muszę dziś wracać.
-Szkoda- James
-Pozwolimy mu ?- Beau
-Ok. -chłopcy
-Przecież go nie porwiesz... chyba-Viki
-No wiesz ja jestem do wszystkiego zdolny...-Beau
-Dobra. Ale następnym razem musisz przyjechać na dłużej- Luke
-OK. Obiecuje-Jay
Po południu pożegnał się z nami i wyjechał.
-Co robimy ?- Skip
-Przypominam, mieliśmy dziś zrobić grilla-Am
-A no tak...-Luke
-To co ? robimy !- zarządzili chłopcy
Wszystko przygotowaliśmy m.i.: stół, grill, napoje, jedzenie.
Po zjedzeniu nie mieliśmy co robić, a do domu nie chciało nam się wracać.
-Zagrajmy w butelkę-Beau
-Popieram - Viki
-rozbieraną ?- Ash
-Nie - Am
-to jak ? gramy ?- ja
-Tak- wszyscy się zgodzili
Niektóre zadania były chamskie xD. Graliśmy i graliśmy.
Luke miał oświadczyć się Amandzie i zrobił to. Ich obrączkami były otwieracze od puszek po napojach. Słodko razem wyglądali.
-Beau kręcisz-Luke
-ok-zakręcił-oooo Marta ...
-omg. dobra dajesz.-powiedziałam
-Pomyślmy...-zastanowił się- Przeliż się z Jaiem
-oooo-uuuu- wszyscy oprócz mnie, Jaia i Beau
-ej objaśnij im to bo zaraz nie wiadomo ci tu zrobią...-Viki
-pocałunek z języczkiem :P-wyjaśnił i pokazał nam język
Popatrzyłam po nich, wstałam, podeszłam do Jai'a, usiadłam okrakiem na jego kolanach. Chłopak objął mnie w tali i położył dłoń na policzku, a ja wplątałam mu we włosy i położyłam na ramieniu. Popatrzyliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy się całować. 
To nie był zwykły pocałunek mówiący: "ok Beau, tylko weź się odwal". Czułam namiętność. Nie obchodziło mnie czy robią nam zdjęcia, nagrywają filmiki lub keek'i i czy zaraz znajdzie się to w internecie. Liczyła się ta chwila: Ja i On.
Po skończeniu wróciłam na swoje miejsce, spojrzałam po zebranych, oblizałam usta i powiedziałam:
-to wszystko ?!
-a chcesz coś jeszcze ?-Beau
-może...
-to ty ostra jesteś-Beau



____________________________
i co ? trochę gorąco pod koniec <3
Pozdrawiam was wszystkich bez wyjątku :P
Zapraszam również na mojego drugiego bloga o Janoskians 
Liczę na waszą szczerą opinie w komentarzach i polecanie moich opowiadań. Zależy mi na tym.
Następny rozdział: Rozdział 7- stracony przyjaciel
W następnym rozdziale :
-pytały się czy mogą wpaść na trochę
-ktoś nam wyjaśni o co tu chodzi ?
-aha. spoko. coś jeszcze ?
-uuu ale im opinie wystawiłeś
-to moja dziewczyna
-a ta moja
-No cóż chłopcy i dziewczęta tak wyszło
-Dzień dobry Kitty
-Coraz mniej lubiłam....
-Strasznie kleiła się do Jaia i Lukea

Pisane przy: