sobota, 28 czerwca 2014

dziękuje i proszę :)

Dziękuje za tyle wyświetleń (1000). 
Kocham was. 
Mam prośbę:
Komentujcie ! Wyrażajcie swoją opinie ! 
Jest to dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania, przyjemność, wsparcie.
Piszcie pomysły jakie macie, co waszym zdaniem powinnam poprawić.
Wykażcie się wyobraźnią wpisując co według was będzie w następnych rozdziałach lub/i jeśli macie jakiś pomysł na rozdział (mogę go umieścić na blogu c: )
Zapraszajcie znajomych do czytania, udostępniajcie (to również jest dla mnie motywacją).
Jeżeli chcecie być informowani o nowych wpisach w komentarzu napiszcie swojego tt lub email itp.
Kilka dni temu ustawiłam możliwość wpisywania komentarzy z anonima. (dla tych którzy nie chcą się ujawnić :D lub nie posiadają któregoś z kont, z których można dodać wpis).
P.s. Pozdrawiam wszystkich i udanych wakacji życzę  ,3
Dziękuję <3
Kocham was

piątek, 27 czerwca 2014

Rozdział 10- Wypadek-Odzyskanie

Rozdział dedykuje: 
@brooksparadise
@blog2906
@wercia718
@ricz200
+Weronika i Julia  nie moge się doczekać następnego rozdziału (polecam: http://two-faces-of-the-face.blogspot.com/  )
 +Weronika Margańska czekam <3 Zapraszam <3 (polecam: http://crazy-fucking-life.blogspot.com/ )

Szłam przed siebie, bez celu. Natknęłam się na ubranego na ciemno faceta w kapturze, którego potem spotkałam jeszcze 2 razy.To było dziwne. Doszłam na wzgórze, nie wysokie, nie kamieniste, stroma górka. Usiadłam i patrzyłam w niebo. Po dłuższej chwili przypomniałam sobie, że kiedyś tu przychodziłam, a ostatnio byłam tu z Jaiem. Na wspomnienie o chłopaku zrobiło mi się smutno.
Nie wiem ile czasu minęło ale było już późno. Nie chciało mi się wracać do domu. Postanowiłam że zostanę jeszcze trochę na górce. Nagle poczułam uderzenie. Upadłam na bok. Próbowałam wstać i się bronić lecz nie udało mi się to ponieważ dostałam kolejne kilka ciosów. Zemdlałam. Poczułam jeszcze że spadam.

*Następnego dnia, w domu. ( Jai )
Byliśmy po śniadaniu. Ktoś zapukał do drzwi.Wszyscy się rzucili żeby zobaczyć kto przyszedł.
-Dzień dobry-przywitał nas policjant i medyk
-coś się stało ?-spytał Skip
-Chodzi o Martę White.
-co jej ?-Luke
-jest w pobliskim szpitalu-wyjaśnił medyk
-dlaczego ?-Am
-została...-zaczął
-zgwałcona ?-spytał Beau
-nie. pobita-dokończył-jej stan jest nie za dobry.
-dziękujemy za informacje-Ash
-do widzenia-powiedzieli i odeszli
Nic nie mówiłem. Martwiłem się o nią. 
-Pojedziemy do niej -Beau
-kiedy ?-Alexa
-nie wiem-odpowiedział
-za ok. półtorej godziny ma przyjechać po nas menago-wyjaśniła-chyba nie zdążymy się z nią zobaczyć....ups
-a no tak my dzisiaj wyjeżdżamy-przypomniała sobie Cleo-biedna Misio. Napisz sms'a co z nią -poprosiła Beau

*1,5 h później
Alexa i Cleo pojechały, a my byliśmy w drodze do szpitala. Byłem smutny i martwiłem się. Oby to nie było nic poważnego. Byłem na siebie zły, że się z nią wczoraj pokłóciłem. W ogóle byłem zły ,że się tak zachowywałem.

*Marta
Obudziłam się w szpitalnym łóżku. Czułam się nie źle. Miałam tylko za bandażowaną rękę. Zobaczyłam że na krześle koło łóżka śpi Jai. Zdziwiło mnie to. 
Kilka minut później do sali wszedł lekarz i dwie pielęgniarki. W tym czasie chłopak się obudził, a następnie został poproszony o opuszczenie na chwilę sali.
Lekarz pytał jak się czuje i ogólnie takie tam. Dowiedziałam się, że nieprzytomna byłam mniej niż 2 dni. Jedna z pielęgniarek powiedziała mi, że Chłopak siedział przy mnie cały czas mimo tego iż namawiali go aby poszedł do domu i obietnic że jak się obudzę to będzie poinformowany jako pierwszy.
Lekarz i asysta wyszli, a wszedł Jai i znów usiadł na krześle przy łóżku. Nie zdążyliśmy się do siebie odezwać bo mniej niż 3 minuty później do sali wpadła reszta. 
-Marta- rzucili się na mnie -Ty żyjesz.
-ałłł-jęknęłam bo poczułam ból w za bandażowanej ręce
-sorry-odsunęli się
-a ty co? nie przytulisz się ?- Beau spytał Jaia
-nie zasługuje-odpowiedział i spojrzał na mnie- na przytulenie, zaufanie, przyjaźń kogoś takiego jak ty- zwrócił się do mnie i spuścił głowę
Nikt nic nie powiedział. Siedziałam chwilę rozmyślając. Wstałam i podeszłam do chłopaka. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Pogłaskałam go po policzku. Zapadła pełna napięcia cisza. Wszyscy czekali co powiem.
-Nie mów tak. Zasługujesz. Tylko musisz się postarać.-powiedziałam
-czyli jest szansa żeby było tak jak dawniej ?- spytał z nadzieją
Uśmiechnęłam się do niego w geście potwierdzającym. Przytulił mnie delikatnie.
Wróciłam do łóżka. Atmosfera była weselsza.
-Nie traktujcie mnie jak inwalidę albo psychiczną osobę bo nie ja sobie to zrobiłam -wyjaśniłam 
-wiemy-powiedzieli
-chce aby było tak jak dawniej
-jesteś pewna ?- spytał Jai
-tak-odpowiedziałam stanowczo
-to się posuń-położył się obok mnie. Reszta zaczęła się śmiać.
-kiedy chcesz jej powiedzieć -jakiś czas później zagadnęła Jaia Amanda 
-nie teraz...później-urwał temat
Później przyszedł lekarz i oznajmił:
-jutro będziesz miała operacje. Twój stan się poprawił. Wyniki badań masz dobre.
-jaką operację ?-zdziwiłam się
-ręki-wyjaśnił
-a co z nią ?-spytałam patrząc na za bandażowaną rękę
-pęknięcie z przesunięciem-wyjaśnił-musieliśmy poczekać, aż się obudzisz i obrzęk lekko ustąpi- wyszedł 
-aha-powiedziałam
-nie przejmuj się. jesteśmy z tobą-powiedzieli moi przyjaciele
Przesiedzieli u mnie ok. pół dnia. Było mi bardzo miło. Cieszyłam się, że Jai zrozumiał i że się pogodziliśmy. 

__________________________________________
następny rozdział: Rozdział 11- Operacja-Przyjaciele
w następnym rozdziale:
-Tęskniłem
-była zazdrosna
-co ty robisz ?
-wybaczyłaś mi ?
-nie denerwuj się.
-co to jest ?
-myślisz że ktoś mógł to specjalnie zrobić ?
-mam się bać 
-witamy
-nie... 
-na jak długo ?
-na ślubie
-ubieraj się. Porywam cię

piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 9- stracony przyjaciel cz.3

Gdy zniknęli z naszego pola widzenia wróciłyśmy na kanapę.
-Co to było -spytała Am
-Nie wiem ale nie podoba mi się to -Ash
-wygryzły nas -powiedziałam
-no niby ale przecież Ally i Viki poszły -Am
-bo są dziewczynami Skipa i Beau-wyjaśniłam
-ty jesteś dziewczyną  Jaia-Ash
-Nie prawda-zaprzeczyłam- nie spytał się mnie , nie powiedziałam "tak"
-no to prawie jesteś jego dziewczyną-poprawiła się Ash
-jak już to byłam-z naciskiem na byłam- jego prawie dziewczyną. A zresztą odczep się ode mnie-zaśmiałyśmy się-lepiej patrzy na Lukande
-na kogo ?-zdziwiła się Am-Ash patrz na siebie. My wiemy że podoba ci się James
*Amanda
Dostałam sms'a:
Od: Luke-Lukierek <3
-"Nudy. Sorry że nie poszłaś z nami. Wynagrodzę ci to jak wrócimy. Beka z Alexy xD"

Chłopak wiedział, że jej nie lubimy. Sam też za nią nie przepadał. Opowiadał mi jaka była gdy się poznali: normalna dziewczyna, bez tony tapety na twarzy, która się normalnie umiera. Stwierdził, że odkąd jest supermodelką  jest inna. Czasem się z niej nabijaliśmy.

Odpisałam mu:
Do:Luke-Lukierek <3
-" Hahaha. Spoko już nie mogę się doczekać"

Szybko dostałam odpowiedz, nie minęła nawet minuta

Od:Luke-Lukierek <3
-" buziaczki :* . Do zobaczenia słoneczko "

*Marta
-bosz jak ja ich nie lubię - Ash 
-nie no Cleo jest nawet spoko-ja
-no Cleo jest fajna-Amandzie humor się poprawił
-okok jest fajna ale chodzi mi bardziej o laleczkę barbie Alexe-Ash
-Tej to ja nie lubię-Am
- skończ o niej gadać , żal słów-Ja
-ciekawe o czym będzie dzisiejszy filmik -Ash
-dowiemy się jak wrócą albo gdy go udostępnią-Am
-Ale będę miała z niej (Alexy) bekę-Ash
-Beka z Alexy xD-Am
Zaśmiałyśmy się
-co robimy ?-spytałam
-mamy coś słodkiego -spytała Am 
-nie. wszystko zeżarli-Ash
-to zróbmy coś -zaproponowałam 
-co ?-am & ash
-nie wiem 
-ty nie wiesz -am
-ja się nie wypowiadam bo Misio się na tym najbardziej zna i oddaje sprawy w twoje ręce -Ash
-ok . to może cynamonki. Zostało nam jeszcze 3 opakowania cynamonu po challenge. Liczę na to że mi pomożecie 
Uwinęłyśmy się  z tym szybko, nim reszta wróciła ciasteczka były już upieczone, a kuchnia posprzątana jakby nikt w niej nic nie gotował.
-Co to tak pachnie ?-Usłyszałyśmy w przedpokoju głos Luka
-coś słodkiego !!!-James
-ja chce -Beau
-ciacha, ciach, ciacha, ciacha-Skip
Weszli do salonu. Nie wyglądali inaczej, nie byli mokrzy, nie byli goli, nie mieli na sobie dziwnych lub czyiś ciuchów. Jakby nie nagrywali challenge.
Na stole stała miska, a w niej ciasteczka, na które się rzucili. Luke siedział koło Am i obejmował ją.
-mmm dobre kto robił ?-pochwaliła i spytała Cleo
Dziewczyny wskazały na mnie. Uśmiechnęła się do mnie, odwzajemniłam gest.
-i jak ?-Jai spytał Alexe
-Nie są złe. Mogą być-powiedziała obojętnie
Wszyscy spojrzeli na nią bo tylko jej nie smakowały. Ona tego nie zauważyła bo patrzyła na Jaia. Chłopcy szybko odwrócili wzrok, a the m&m nadal na nią patrzyły. Potem spojrzały na mnie. Dałam im znak żebyśmy poszły na górę pogadać.
Wstałam i udałam się do swojego pokoju. Chwilę później przyszła reszta.
Ally i Viki opowiedziały nam jak było podczas nagrywania. Gadałyśmy też o zachowaniu Alexy. Potem zeszłyśmy na dół.
-ej dziewczyny zaśpiewajcie i zatańczcie coś - poprosili chłopcy
-może tą piosenkę o dziewczynach z miasta ( przeróbka/w stylu my słowianie)-zaproponowała Cleo- słuchałam ja yt
Tak jak prosili tak zrobiłyśmy.
-no i co sądzicie ?-spytała Am
-naszą opinie znacie-powiedział Luke uśmiechając się do niej
-a wy ?-spytała Cleo i Alexy
-mi się podoba-Cleo
-nie jest złe-Alexa
-dawajcie coś jeszcze-James
Zaśpiewałyśmy to samo tylko że innym języku i do innego układu tanecznego.
*Po kolacji.
Część siedziała w salonie, a część w kuchni (salon jest połączony z kuchnią). Robiliśmy różne rzeczy np. oglądaliśmy telewizje, graliśmy na telefonach, siedzieliśmy na twitterze lub facebooku, słuchaliśmy muzyki.
 Am z Lukiem grali lub oglądali coś w telefonie. Ja siedziałam na blacie w kuchni, słuchałam i podśpiewywałam piosenki. Znalazłam dwie fajne, tylko trochę mnie dołujące bo nawiązywały do sytuacji Jaia i Alexy (Jamal-Peron i 4love-tęsknie już).
"Hej... tęsknie już, za smakiem twoich pięknych ust, za magią naszych wspólnych chwil... z moich snów"
-hej-podszedł do mnie Jai
-hej-odpowiedziałam
Usiadł koło mnie.
-o kim tak śpiewasz ?-spytał 
-na pewno nie o tobie-odpowiedziałam i poszłam na kanapę do salonu.
Chłopaka chyba lekko zdziwiło, że usłyszał taką odpowiedź. Podszedł do mnie.
-co się stało ?-spytał
-nic-odpowiedziałam
-ok-zrezygnował i usiadł koło Alexy.
Siedzieliśmy do 23, a potem rozeszliśmy się do siebie. 
Wzięłam piżamę, ręcznik i poszłam się umyć. Odświeżona, wyczyszczona i ubrana w piżamę wyszłam z łazienki. Szłam do swojego pokoju gdy usłyszałam śmiechy z pokoju Jaia. Przez uchylone drzwi zobaczyłam, że leży z Alexą na łóżku i ją łaskocze. Nogi miałam jak z waty, oczy zaczęły szczypać i powoli wypełniać się łzami. Przyspieszyłam krok i chwile później byłam już w pokoju. Rzuciłam się na łóżko, włączyłam muzykę i nie wiem kiedy przysnęłam. 
Obudziłam się kilkanaście minut później. Było krótko przed północą. Odłożyłam telefon i słuchawki. Wyszłam na balkon. Pod domem zobaczyłam Jaia i Alexe którzy się czule przytulali. Weszłam do pokoju zatrzasnęłam z hukiem drzwi od balkonu. Podeszłam od okna aby zaciągnąć rolety.Chłopak patrzył się w stronę moich okien i chyba mnie zobaczył. Padłam na łóżko i zapłakana poszłam spać.

*następnego dnia
Zeszłam na śniadanie lecz nie weszłam do kuchni bo zatrzymał mnie Jai.
-możemy pogadać ?-spytał
-nie.-odpowiedziałam
-czemu ?
-bo chce zjeść śniadanie-ominęłam go i weszłam do kuchni.
ominęłam go i poszłam zjeść. Chwile później przyszli Am z Lukiem. Na ich widok Beau i Daniel zaczęli sobie żartować:
-Państwo Brooks jak się spało ?
-gdzie wybieracie się na miesiąc miodowy ?
Jai cały czas chciał ze mną porozmawiać ale ja postanowiłam że będę go ignorować tak jak on mnie.
Cieszyłam się, że chociaż moim koleżankom się układa Ally z Danielem, Viki z Beau oraz Amandzie z Lukiem (coś czuje że oni niedługo się zejdą). Jeszcze Ash miała problemy. Podobał jej się James, a ona podobała się jemu ale nie dostrzegali tego.
Chłopak cały czas nie odpuszczał. Co jakiś czas pytał się czy możemy pójść na bok i pogadać.
-Marta-zwrócił się do mnie
-co ?
-porozmawiajmy-spróbował po obiedzie
-nie
-proszę-spojrzał mi w oczy.
-.....- Na chwile mu uległam ale się opamiętałam- Nie
-muszę z tobą porozmawiać-powiedział
-ale ja z tobą nie chce-odeszłam
Wróciłam do salonu. Beau z Viki oglądali film, Daniel i Ally grali w coś tam na telefonach, Ashley i James byli na górze, a Amanda z Lukiem wychodzili.

*Amanda
Luke zaprosił mnie na spacer. Często razem (tylko we dwoje) gdzieś wychodzimy. Jasne że się zgodziłam. Jest moim najlepszym przyjacielem, mam w nim oparcie. Wspiera mnie i świetnie się razem bawimy.
Wyszliśmy z domu i szliśmy w stronę parku. Rozmawialiśmy o tym i o tamtym. Doszliśmy do rzeczki i przystanęliśmy na mostku. Był już wieczór. Patrzyliśmy na wodę.
-Spójrz na mnie-poprosił Luke. Zdziwiło mnie to lecz wykonałam polecenie.
Oparłam się o mostek, a chłopak zbliżył się do mnie i oparł o barierkę tym samym blokując mnie. Spojrzał mi w oczy.
-Kogo widzisz ?-spytał
-Wspaniałego chłopaka. Mojego najlepszego przyjaciela, kogoś komu zaufałam i otworzyłam się przed nim. Moje oparcie i wsparcie. Widzę mojego Luka Brooksa. Zależy mi na tobie. Nie chcę Cię stracić. 
Luke uśmiechnął się i zbliżył jeszcze bardziej w moją stronę. Położył mi dłoń na policzku i pogłaskał.
-dzięki że jesteś-powiedział.
Gdy wracaliśmy (było już późno ok.22)  ujął moją dłoń. Nie zabrałam jej- odwzajemniłam gest. Było mi przyjemnie. Mogło by być tak na dłużej, na zawsze.

*Marta
Wszyscy siedzieli w salonie i oglądali film. Były reklamy więc postanowiłam pójść do pokoju i sprawdzić coś w komputerze. Włączyłam laptop i czekałam aż się uruchomi.
-hej-Jai wszedł do pokoju
-hej-odpowiedziałam
-musisz ze mną pogadać-zamknął drzwi i usiadł obok mnie na łóżku.
-no słucham. o co chodzi ?-spytałam
-co się stało ?-Jai
-z czym ? -ja
-z nami.-wyjaśnił
-z nami ? nie wiem 
-czemu mnie ignorujesz ?
-ja ciebie ? nie dobijaj mnie
-nie gadasz ze mną, nie spędzamy razem czasu. czemu ?
- bo ty jesteś zajęty-wyjaśniłam
-ja ? niby czym ?-Jai
-raczej kim -odpowiedziałam
-o co ci chodzi ? -podniósł głos
-co się z TOBĄ dzieje-też krzyczałam-ogarnij się
-nie poznaje cię -oznajmił
-to wszystko ?-spytałam a do oczu napływały mi łzy
-nie
-dla mnie tak. wyjdź-rozkazałam
-nie. 
-to czego jeszcze chcesz ?
milczał.
-Jai chodź już-do pokoju weszła Alexa
-już idę-powiedział.-idź na dół . zaraz przyjdę
Dziewczyna wykonała polecenie
-idź, bo się będzie nie cierpliwić. Widzę że masz inne zajęcia....
Jai wstał i podszedł do drzwi,
-nadal nie rozumiem-powiedział otwierając drzwi
-powiem ci tyle: ogarnij się i swoje uczucia, bo możesz kogoś ranić
Chłopak wyszedł. Siedziałam chwilę w ciszy i smutku. Zamknęłam komputer. Nałożyłam buty i bluzę, Wzięłam telefon i zeszłam do salonu.
-gdzie idziesz ?- spytała Viki. Nie odpowiedziałam. 
Spojrzenia moje i Jaia się spotkały.  Wyszłam nic nie mówiąc.


Następny rozdział: Rozdział 10- wypadek-odzyskanie
w następnym rozdziale:
-coś się stało ?
-jest w pobliskim szpitalu
-zgwałcona ?
-za ok. półtorej godziny ma przyjechać po nas menago
-Ty żyjesz.
-nie zasługuje
-chce aby było tak jak dawniej
-jutro będziesz miała operacje.
_____________
plisss komentujcie i wyrażajcie swoje opinie.
polecajcie moje ff znajomym.
chcesz być informowany o nowych rozdziałach zostaw swoje tt, napisz do mnie @martamisiaczek lub wyślij email.