Pod rozdziałem są dwie ważne informacje.
* w nocy
Obudził mnie dalikatny pocałunek w czoło.
-Jai co ty tutaj robisz ?-zdziwiłam się
-Tęskniłem- wyjaśnił- i musze ci coś powiedzieć
-ciesze się że przyszedłeś
-dziewczynom już powiedziałem ale tobie wole wyjaśnić sam na sam.
-słucham
-wiem, że zachowywałem się jak dupek i chce cię za to przeprosić. Alexa to tylko moja przyjaciółka. Ty jesteś dla mnie ważniejsza. Zrozumiałem, że nie mogę cię stracić. Za bardzo mi na tobie zależy. Zachowywałem się tak bo... robiłem to dla ciebie. Doradzała i pomagała mi w twojej sprawie. rozumiesz ?
-yhym-przytaknęłam
-nie chciałem popełnić jakiegoś błędu. Teraz wiem że najlepiej być sobą, tak jak poprzednio, bez żadnych pomocy.
-dziękuje za wszystko-powiedziałam-ale dlaczego ona się tak zachowywała ?
-była zazdrosna-wyjaśnił. Przytuliłam go.
-co ty robisz ?-zdziwił się
-przytulam cię-odpowiedziałam
-wybaczyłaś mi ?-spytał
-już dawno-chłopak odwzajemnił gest
-mam coś dla ciebie-wręczył mi czekoladki
-oh dziękuje-uśmiechnęłam się do niego-ale ty myślisz że przekupisz mnie czekoladą ? Powiem ci jedno:..... udało ci się -otworzyłam je i zjedliśmy kilka
Chłopak leżał obok w łóżku i obejmował mnie.
-nie denerwuj się. -powiedział gdy wspomniałam o jutrzejszej/dzisiejszej operacji- To będzie raczej zabieg niż operacja, oni tutaj wszystko wyolbrzymiają.
-ale w narkozie-zauważyłam
-Będe przy tobie. Nawet jak zagrożą policją lub innymi rzeczami. Nie rusze się stąd póki się nie obudzisz.
-jeżeli się obudzę.
Jai zbliżył swoje usta do moich:
-Będę czekał- pocałował mnie delikatnie. Było w nim trochę więcej uczucia niż w przyjacielskim pocałunku.
-Jai-wyszeptałam gdy się odsunął
-gdy się obudzisz dostaniesz więcej. Obiecuje- powiedział-Chodź tu do mnie. śpij. musisz wypoczywać.
Wtuliłam się w chłopaka i zasnęłam.
*rano
-wstawaj księżniczko-obudził mnie szept Jaia
Otworzyłam oczy i usiadłam.
-jak się spało ?-spytał
-dobrze a tobie ?
-też-uśmiechnął się-czas na śniadanie
-yay szpitalne żarcie jak się cieszą
-nie do końca "szpitalne"-Chłopak podał mi tace: 2x kakao, 2x kanapki z nutellą i jajecznica.
-wow. sam to zrobiłeś ?-zaskoczył mnie
-yhym-przytaknął-staram się
Zjedliśmy i wypiliśmy na pół bo wszystkiego bym nie dała rady.
-dostałaś sms'a-podał mi telefon
przeczytałam go i podałam nic nie mówiąc chłopakowi.
Zaczął czytać na głos:
Od: nieznany
-"uważaj !!!
na razie tylko tak się skończyło, potem może być gorzej"
-co to jest ?-spytał
-nie wiem-odpowiedziałam
-spoko jestem przy tobie , nic ci się nie stanie.Ale nie powiedziałaś mi jeszcze czemu się tu znalazłaś.
Opowiedziałam mu całą historie. To jak spotkałam tego dziwnego faceta i jak zostałam zaatakowana . Poprostu wszystko. Od wyjścia z domu, do obudzenia się w szpitalu.
-myślisz że ktoś mógł to specjalnie zrobić ?-spytałam
-może... ale to pewnie głupi żart-przytulił mnie
-oby
-nie martw się. Będzie ok
Później do sali wpadła reszta moich przyjaciół. Pytali mnie jak się czuje, czy boje sie itp.
Chwile później skip zaczął nucić melodie ślubną
-skip to nie ten moment-Beau
-a no tak... a jak leci marsz pogrzebowy ?-spytał
-no dzięki-ja
Zaczęliśmy się śmiać
-mamy coś dla ciebie-oznajmili
-mam się bać ?-spytałam
-to jego pomysł -wskazali na Jaia
-nadal nie wiem czy mam się bać, czy właśnie nie
-daj jej już to-viki szturchnęła Beau
Wręczyli mi pluszowego misia z napisem "BFF <3"
-ooo jakie to słodkie dziękuje-uśmiechnęłam się do nich
-nie ma za co -odpowiedzieli
-to jego pomysł-powtórzył James jakby bał się że zaraz rzucę w niego tym pluszakiem lub zrobię jeszcze co innego.
-dzięki -przytuliłam Jaia
Kilka naście minut później przyszedł lekarz i powiedział że już czas i musi mnie zabrać na sale operacyjną.
Gdy wyjeżdżałam z sali spojrzałam jeszcze raz na swoich przyjaciół którzy w geście uśmiechu dali mi do zrozumienia że są ze mną
*1h później
Obudziłam się. Nic mnie nie bolało, byłam w dobrym humorze, rękę miałam za bandażowaną.
-witamy-przywitali mnie przyjaciele
-i jak ?-spytali
-co jak ?
-jak ręka?
-a jak ma być? na razie dobrze-powiedziałam
Kilka minut później przyszedł lekarz. Poprosił ich o opuszczenie sali. Wszyscy byli już prawie przy drzwiach oprócz Jaia, który nachylił się nade mną i:
-obiecałem-pocałował moje usta namiętnie, z większym uczuciem niż poprzednio .
Usłyszałam: "oh" albo "wow" - był to szok dla reszty
Uśmiechnął się do mnie i mrugnął po czym wyszedł z satyswakcyjnym uśmiechem.
Lekarz pytał mnie jak się czuje i czy coś mnie boli-standard. Powiedział, że jeżeli wyniki będą dobre to jutro albo pojutrze wyjdę ze szpitala.
*Jai
Obiecałem jej, że jak się obudzi to dostanie więcej-dotrzymałem słowa. I tak chciałem to zrobić.
Reszta była zdziwiona i lekko zaskoczona całym zajściem. Pytali mnie czy w końcu jesteśmy parą czy nie:
-nie... przynajmniej nie oficjalnie-odpowiedziałem
Potem to komentowali ale nie słuchałem ich.
*Marta
Gdy lekarz wyszedł, to przyszła reszta. Już im minęło zdziwienie, teraz będą z nas żartować i komentować.
-kiedy wychodzisz ?-spytały koleżanki
-jutro albo pojutrze-odpowiedziałam
-a co z tą twoją ręką-Luke
-nic strasznego. Założą mi chyba gips albo opatrunek w postaci bandażu
-na jak długo ?-Am
-doktor powiedział że od 2 do 6 mc.
-wybieram opcje nr.1 : 2 mc-Beau-bo jak ty na uroczystości będziesz wyglądać
-że słucham, że na czym ?-zdziwiłam się
-na ślubie-wyjaśnił
-czyim ?
-twoim i Jaia-oznajmił
-Beau ja za nikogo nie wychodzę-już się zaczyna
-dobra dobra na razie nie. spoko przełożymy to
-powiem ci że internauci mieli racje-Ash
-kto ?
-nasi fani. -wyjaśniła- Była ankieta w necie i parowali nas: Viki-Beau, Ally-Daniel, Am-Luke, Ty-Jai i ja-James
-tak słodko razem wyglądacie, pasujecie do siebie-Ally zwróciła się do mnie, Am i Ash.
Siedzieli razem ze mną do wieczora.
*w nocy
Śnił mi się koszmar związany z tym tajemniczym sms'em. Obudziłam się gwałtownie zdyszana.
Wzięłam telefon i napisałam do Jaia
Do; Jai <3
-"Chciałabym mieć cię teraz przy sobie, przytulić się do ciebie."
Od:Jai <3
-"nie ma sprawy :* . coś się stało ?"
Do:Jai <3
-"miałam sen związany z tym sms'em"
Od:Jai <3
-"to pewnie głupi żart. Zaraz będe. Dla cb wszystko"
Zjawił się po 10 minutach.
-Już spokojnie jestem przy tobie-przytulił mnie i pocałował w czoło
-dziękuje-powiedziałam wtulając się w niego
-przy mnie nic ci się nie stanie-położyliśmy się oboje-zostanę przy tobie
-tęskniłam za tobą- ujął moją dłoń
-ja za tobą też.
*Amanda-w nocy
Ktoś zapukał do drzwi od mojego pokoju. Poszłam je otworzyć. To był Luke. Nie mogłam się powstrzymać i rzuciłam mu się na szyje. Odwzajemnił gest.
-ubieraj się. Porywam cię-oznajmił
-wiesz która jest godzina ? gdzie chcesz mnie zabrać ?
-jest dokładnie 02:28:37. niespodzianka. no ubieraj się.
Narzuciłam na siebie dresy i wyszliśmy po cichu z domu. Chłopak prowadził mnie za rękę w miejsce mi nieznane. Potem musieliśmy wejść ktochę podgórkę. Aż doszliśmy na tajemniczy punkt widokowy rzadko odwiedzany.
-lubię tu przychodzić. jest stąd ładny widok na miasto zwłaszcza dziś gdy jest pełnia księżyca.-powiedział-chciałem ci je pokazać, tylko tobie.
Miał racje było tu przepięknie.
-niech to będzie nasza miejscówka -powiedział-tylko nasza. Ty i ja -spojrzał mi w oczy
-okey-zgodziłam się.
Usiedliśmy na ziemi i patrzyliśmy na piękne widoki. Chłopak mnie objął, a ja się do niego przytuliłam. Było cudownie.
_______________________________________________
WAŻNE !!!
1. W prawym górnym rogu (wersja komputerowa) jest ankieta:
"W jakie dni mam dodawać rozdziały ?" - zaznacz (tylko 1 odp)
2. http://challenge-friends.blogspot.com/2014/06/dziekuje-i-prosze.html
Rozdział 12- ZNÓW w DOMU
w następnym rozdziale:
-aż tak się stęsknili ?
-hej. mogę wejść ?
-myślałam o takim jednym idiocie...
-ty mi powiedz
-a co ci ?
-co ty robisz ?
-wiem że tego chcesz
-idź sobie do niej
-ona mnie pocałowała
-co ci się stało ?
-głupi jesteś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz