czwartek, 11 września 2014

Rozdział 16- Postrzał cz.2

POLSKIE JANOSKIANTORS !!!!!!! :
http://www.twitlonger.com/show/n_1s9krnr?new_post=true

Napastnik strzelał z nietypowej broni. Pociski nie mogły być przeciętne bo obrażenia wskazywały co innego. Wyglądało to jakby ktoś skaleczył mnie nożem, ostrzem, mieczem. Pocisk musiał mieć coś metalowego i płaskiego.
Po założeniu opatrunku zawieźli mnie na sale. Siedziałam na łóżku z Jaiem gdy do sali wszedł lekarz i policjanci. 
-Więc tak-zaczął doktor- mam dobre wiadomości -uśmiechnął się- rana zagoi się i nie będzie śladu. Tak jak już mówiłem musisz o nią dbać tak aby nie wdało się zakażenie.
-wspaniale. ale dlaczego tak krwawiło ?- uraz nie był głęboki i też nie naruszył żadnych ważnych/większych naczyń.
-to proste: rany postrzałowe zawsze obficie krwawią. Skóra i różne tkanki zostały nagle naruszone, a właściwie pocięte, rozcięte, poszarpane.-wyjaśnił
-znaleźliśmy pocisk-odezwał się jeden z policjantów. Ten co zadawał pytania. (bardziej przypadł mi do gustu. Nie był taki dociekliwy i podejrzliwy). Podał mi woreczek w którym był pocisk z metalowymi skrzydełkami po bokach i ostrzem na czubku.-niestety żadnych nowych dowodów w sprawie. Sprawca uciekł.
-no trudno-powiedziałam-już mi lepiej. Jak się zagoi to pewnie w ogóle nie będę o tym pamiętać więc mogą panowie odłożyć tą sprawę na później-powiedziałam
-nie możemy-odezwał się ten podejrzliwy i dociekliwy
-oczywiście jak będą nowe dowody w sprawie to tak proszę się tym zając, ale jak utkniemy w czarnym punkcie...? Z pewnością są ważniejsze sprawy niż ta.
-na razie nie możemy odrzucić tego śledztwa
-chodzi mi o to że nie chce ciągać się po komendach i zaprzątać sobie tym głowy.
-rozumiem-tym razem odezwał się ten miły-jak coś będzie wiadomo konkretnie to dopiero wtedy będziemy panią zawiadamiać
-dziękuje-powiedziałam.
Policjanci wyszli a do sali weszli nasi przyjaciele. Spojrzałam na Jaia, który przytaknął
-hej i jak się czujesz ?-spytała mnie Am
-kto ? ja ? wspaniale-wyszczerzyłam się do niej
-nie boli ?-zdziwiła się
-co ?-spytałam jakbym nie wiedziała o co pyta
-no ręka-zaniepokoiła się
-a toooo-spojrzałam na opatrunek-e tam gdyby nie to że muszę czekać na wyniki to już dawno bym się stąd zmyła
-aha...-james popatrzył na mnie jakbym była niespełna rozumu
-ej...a może ...uciekniemy ?!!!-podsunęłam pomysł i zaczęłam skakać po łóżku
-możesz skakać ? masz siłę ?-zdziwił się luke
-mogę śpiewać, tańczyć..zróbmy imprezę-usiadłam z powrotem na łóżko. Jai cały czas siedział cicho
-nie masz temperatury ?-zaniepokoił się luke i dotknął ręką mojego czoła na co ja otworzyłam szeroko oczy i lekko usta i z zaciekawieniem patrzyłam co on robi 
-i co ?-spytała go am
-nie-pokręcił głową-w porządku
-real girls eat cake-zaczęłam śpiewać- mam ochotę na ciasto...chcę ciasta-krzyknęłam
-oni jej coś dali ?-beau zwrócił się do najmłodszego z brooksów
-nie-odpowiedział z przekonaniem
-żadnej morfiny ?-dopytywał dalej
-nic tylko przeciw bólowo paracetamol-wyjaśnił
Przypatrywałam się tej wymianie zdań z zaciekawieniem udając że w ogóle ich nie słucham 
-wow-powiedziałam
-co ?-zaniepokoił się skip
-ja mam zwidy czy jestem w raju -uśmiechnęłam się do nich 
-czemu ?-spytał James
-tyle ładnych osób wkoło mnie-popatrzyłam po każdym z zebranych -aaa jestem w niebie
-aha....-skip odsunął się ode mnie
-o mój boże-pisnęłam
-co znowu ?-przestraszył się James
-Janoskains-wykrzyczałam-kocham was-wyciągnęłam ręce w stronę Beau
Popatrzyłam na Jaia, bo już nie wytrzymywałam. On to samo. Parsknęliśmy śmiechem
-co tu się dzieje ?-spytała Am
-nie wieże po prostu nie wierze -powiedziałam
-jak łatwo się nabieracie, nie problem was wkręcić-Jai
-że co ?!!!!!!!-Beau- to wszystko był jede wielki dowcip ?
-nie wszystko-oburzyłam się 
-tylko od kiedy jesteście w sali-wyjaśnił jai. Wszyscy po chwili zaczeli się śmiać
-powinnaś grać w serialu albo w jakimś filmie-powiedział do mnie James
-widzę że na wesoło. To dobrze.-do sali wszedł lekarz z karteczką w ręce. Zapewne wyniki-wszystko w porządku możesz zmykać do domu.
-dziękuje-powiedziałam
-do widzenia.- wyszedł z sali
-oby nie-mruknęłam
A my tuż za nim.
Wróciliśmy do hotelu wieczorem. Umyłam się i byłam gotowa do spania ale ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam. 
-Hej -przywitałam jaia 
-Cześć. 
-Wchodź. -Zaprosiłam go do pokoju 
-Twój telefon 
-dzięki, nie tylko za to -wzięłam komórkę i spojrzałam na nią 
-Nie ma sprawy -uśmiechnął się do mnie 
-Ciesze się ze cie mam -przytuliłam się do niego. 
-Nawzajem -pocałował mnie w czoło. 
-Dobranoc -powiedziałam kilka minut później gdy chłopak wychodził
-Dobranoc -odpowiedział i wyszedł 
-Jai -wybiegłam na korytarz i zawołałam chłopaka 
-Co się stało? -Pokazałam mu smsy które dostałam
Od: nieznany 
"Nawet nie zauważysz a cię dorwę "-przed m&g

Od:nieznany 
"Twoja krew i ból -moja satysfakcja. Zginiesz "-po tym jak zostalam postrzelona 

Od: nieznany 
"Tym razem ci się upiekło. Znajdę cię i dorwę " 

łzy leciały mi po policzkach 
-Boje się -powiedziałam gdy chłopak mnie przytulił 
-O co tu chodzi? -Zastanawiał się
-Nie wiem. Nic z tego nie rozumiem. Co ja komuś zrobiłam? 
-dowiemy sie obiecuje. Chodź -jai zaprowadził mnie do pokoju i położył na łóżku 
-spokojnie. Będę przy tobie. -obiecał. wtuliliśmy się w siebie. W jego ramionach czułam się bezpieczna. Zasnęliśmy
*Amanda 
Cieszyłam się że koleżanka wyzdrowieje.
Gdy wróciliśmy do hotelu nie chciało mi się spać. Poszlam do lukea. Zapukałam do drzwi pokoju bliźniaków.
Otworzył lukierek w samych bokserkach. Przygryzłam wargę na jego widok.
-Nudzi ci się? -Spytał... on chyba czyta mi w myślach lub po wyrazie twarzy a może to jakoś wyczuwa albo na tyle mnie zna
-Jak ty dobrze mnie znasz. Nie mam co robić.
-a ja mam pomysł -powiedział i poruszał brwiami 
-Haha jaki? 
-Weź strój kąpielowy i spotkamy się tu za 5 min
-o matko ...po co pytałam -zażartowałam i wróciłam do pokoju po bikini




Nałożyłam je odrazu na siebie. Założyłam jeszcze na wierzch spodenki i bluzę, która zapięłam do połowy.
Skierowałam się do drzwi, chciałam je otworzyć ale... Luke mnie uprzedził.
-gotowa ?
-nom. możemy iść...
-ciesze się-złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić do windy, którą zjechaliśmy na sam dół.
-gdzie idziemy ?-spytałam
-niespodzianka-powiedział tajemniczo/łobuzersko-spodoba ci się. Ściągaj to-rozpiął mi bluzę
Zdjęłam bluzę i spodenki, chłopak zrobił to samo.
-zostawimy to tu-powiedział biorąc ode mnie ubrania i kładąc je razem ze swoimi na leżaku.
-ah..ok i co dalej ?-zaciekawiłam się. Robiło się.....ja w bikini, on w szortach 
-zobaczysz -wziął mnie na ręce -zamknij oczy-poprosił
Wykonałam polecenie. Przeszliśmy kawałek i poczułam zapach chloru, a później kwiatów i bryzę.
-gotowa ?
-chyba tak...-poczułam wodę, która dotykała kilku części mojego ciała. Następnie Lukierek mnie postawił i woda sięgała mi do piersi. Otworszyłam oczy.
-pięknie -wymamrotałam. Byłam oszołomiona
Niby zwykły basen, a jednak... Dookoła kwiaty, które pięknie kwitły i pachniały, leżaki przykryte kocykami, ręcznik na każdym z nich, no i świece...
-podoba się ?
-jeszcze jak
-a nie mówiłem
-świece to ty zapaliłeś
-owszem -uśmiechnoł się łobuzersko -lubisz światło świec
-zapamiętałeś takie szczegóły ?
-zapamiętałem wszystko co mogło by mi pomóc...-zbliżył się do mnie
-pomóc ?
-aby moje skarbie było szczęśliwe
-twoje ?-wyszeptałam
-moje !!!-musnął delikatnie moje usta
Następnie zaczeliśmy się bawić: chlapać, ganiać, pływać, nurkować. 
Postanowiłam że pobawię się z chłopakiem w coś w stylu berka- uciekałam przed nim. 
-mam cię-złapał mnie i przyciągnął do siebie
-i co teraz ?-spytałam zachęcająco
-coś czego już od dawna chcemy -złapał mnie za udo i pośladki. 
Podnósł do góry. Oplotłam nogi dookoła niego. Nasze czoła się stykały. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i zaczęliśmy się całować-namiętnie tak jak nigdy dotąd.
_____________________________
następny rozdział: rozdział 16-official love
w następnym rozdziale:
-o to możesz być spokojny. nie jestem jak mój najstarszy brat
-Lukeanda is real a co z Jairtą ?
-a ty co powiesz o swojej przeszłości ?
-Na Jairte jeszcze poczekamy ale wydaje mi się że nie długo
-jakie spojrzenia, nie ma żadnych spojrzeń
-o czym myślisz ?
-nie wiem dokładnie gdzie. podobno jest tu gdzieś piękny, niezwykły park...
-możesz ale zawsze wybieramy nie odpowiednie momenty lub miejsca
-masz szansę ! nie spier*ol tego
-śpisz dziś ze mną
-a możemy za chwilę bo muszę jeszcze coś zrobić...
-chodzi że dla dwóch osób
-księżniczko jak się spało ?
-okey ale może to jeszcze powtórzymy?!
-owszem: impreza, dziewczyny i wódka
-wiesz że wolałbym abyś była tu ze mną do końca
-mam coś dla ciebie. Ale obiecaj że otworzysz to dopiero w samolocie
-weź ty ją w końcu spytaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz